17.07.2013

O szacunku

Jakoś w gimbazie kontakty międzyludzkie zaczęły się komplikować. Środowisko nie dokońca się zmieniło, bo cały czas ciągnęli się za nami starzy znajomi z podstawówki. Zaczęliśmy natomiast patrzeć na siebie samych i na innych z nowej perspektywy, i obecność niektórych osób w naszym życiu została zweryfikowana. Dawni przyjaciele nagle stali się wrogami, w najlepszym przypadku obcymi osobami, niechcianym balastem. Jakoś wtedy wykształciłam sobie prosty mechanizm obronny, który polegał na byciu wiecznie niezadowolonym chamem.


Generalnie polecam taktykę jako skuteczną. Wprawdzie nikt cię wtedy nie lubi, ale to nie jest wielkim problemem, jeśli ty też nikogo nie lubisz i nie zależy ci szczególnie na towarzystwie innym niż twoje własne.


12.07.2013

O rzeczach, które cieszą

Zawsze bawią mnie, ale też dziwią i wprawiają w niejakie zdumienie ludzie, którzy marnują energię na pultanie się w internecie.


Przyznaję z ręką na sercu, że w zamierzchłych czasach zdarzało mi się wplątywać w kłótnie na forach internetowych. Pamiętam jeszcze to przyspieszone bicie serca, stukot paluszków o klawisze z prędkością światła, nerwowe wyczekiwanie na odpowiedź, przewidywanie jej treści i układanie odpowiedzi. I jeszcze ta mordercza frustracja na anonimowe chamstwo adwersarzy, nic sobie nie robiących z moich ripost i równie anonimowego żalu.