Nie jestem socjologiem ani innym zorientowanym w temacie -logiem, więc nie będzie uczonego wstępu o tym, co powoduje zmiany w ludzkim zachowaniu i liberalizuje na normy społeczne. Może po prostu zawsze tak było, że w jakimś miejscu i czasie trafiał się człowiek gotowy łamać schematy. Jakakolwiek nie była jego motywacja, moda się rozprzestrzeniała i granice stopniowo się przesuwały. A może to wpływ księżyca powoduje, że ludziom czasem odwala i postanawiają podzielić się prywatnymi detalami swojego życia z resztą świata. Nie wiem, astrologiem też nie jestem.
I nie interesuje mnie prywatne życie przypadkowych ludzi,
którzy na siłę chcą mi je wcisnąć w oczy na fejsbuku. Daje mi to natomiast do
myślenia, jak bardzo rozwój technologii cyfrowej zmienił znaczenie fotografii. I
nie będę tu wyrażać nostalgii za czasami, kiedy zrobienie zdjęcia było świętem,
celebrowanym często przez całą rodzinę, stojącą przed obiektywem jak słupy soli,
z poważną miną i w eleganckim stroju. Lubię świadomość, że mogę szybko i łatwo
zrobić zdjęcie w każdej sytuacji, zachować zaobserwowaną ciekawą rzecz, fajnie
zachodzące słońce i dziwną minę mojego siostrzeńca. Wtykam je potem do
tematycznych folderów i cieszy mi się japa za każdym razem, kiedy je
przeglądam. Zwłaszcza na siostrzeńca.
Czasem mam za to wrażenie, że niektórzy ludzie robią zdjęcia
tylko po to, żeby móc się potem nimi pochwalić na fejsbuku.


