
Witam po przerwie spowodowanej tym, że nie chciało mi się
pisać. Jesteś niewdzięcznym czytelnikiem i uparcie nie chcesz dawać znaku życia, co jest niezwykle deprymujące i zniechęca mnie do pisania. Z
drugiej strony może to po prostu oznaczać, że nie ma tu żadnych czytelników. Jeśli jednak tu jesteś, drogi czytelniku, powiedz mi: w jaki
sposób definiujesz samego siebie?

Witam po przerwie spowodowanej tym, że nie chciało mi się pisać. Jesteś niewdzięcznym czytelnikiem i uparcie nie chcesz dawać znaku życia, co jest niezwykle deprymujące i zniechęca mnie do pisania. Z drugiej strony może to po prostu oznaczać, że nie ma tu żadnych czytelników. Jeśli jednak tu jesteś, drogi czytelniku, powiedz mi: w jaki sposób definiujesz samego siebie?
Na co dzień nie mamy możliwości budowania rozległych definicji samego siebie. Jest tylko ta chwila, w której robisz wrażenie swoim wyglądem i następna chwila, w której mówisz pierwsze słowa. Inni ludzie oceniają cię na tej kruchej podstawie, która przecież może być tak łatwo zafałszowana przez losowe zdarzenia.
Co, jeśli dochodzi do dalszej interakcji? Co powiesz o samym
sobie? Jakie cechy uznasz za najważniejsze?
Zastanawiasz się nad tym, co wybór tych cech mówi o tobie?
Pytania tego typu często padają na rozmowach
kwalifikacyjnych, podczas których zależy nam na wywarciu jak najlepszego
wrażenia na potencjalnym pracodawcy. Zawsze sprawiają mi one trochę kłopotu.
Przedstawienie siebie w samych superlatywach nie jest wiarygodne, a pierwsze
wady, jakie przychodzą mi do głowy, są z tych najpaskudniejszych, zdecydowanie
nie do zastosowania w tej sytuacji. Zawsze można zastanowić się nad tym
wcześniej i wykombinować, jak przekuć wadę w pozytyw.
Muszę sobie przygotować jakiś stały zestaw na tą okoliczność.
Muszę sobie przygotować jakiś stały zestaw na tą okoliczność.
Definicja samego siebie zależy zatem od sytuacji
komunikacyjnej. Inne cechy przywołamy w okolicznościach zawodowych, inne w
okolicznościach prywatnych. W sytuacjach prywatnych nie zastanawiamy się aż tak
bardzo nad tym, co mówimy i jak świadczymy o sobie. A przecież to też ma
znaczenie.
Mamy tendencję do przedstawiania siebie w pewnych
konwencjach.
Konwencja autoironiczna. Konwencja niezależnego obserwatora – mówienie w trzeciej osobie.
Konwencja autoironiczna. Konwencja niezależnego obserwatora – mówienie w trzeciej osobie.
Często klasyfikujemy siebie według ról społecznych.
Jestem matką. Jestem studentem. Pracuję.
Jestem matką. Jestem studentem. Pracuję.
Podkreślamy swoją przynależność do określonych grup.
Studiuję na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracuję w Starbucksie. Śpiewam w chórze.
Studiuję na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracuję w Starbucksie. Śpiewam w chórze.
Określamy siebie przez swoje pasje.
Gram na gitarze. Lubię czytać książki. Interesuję się ogrodnictwem.
Gram na gitarze. Lubię czytać książki. Interesuję się ogrodnictwem.
Każdy z nas ma sto twarzy i bez uprzedniego planowania, bezwiednie niejako, wybiera jedną - która odzwierciedla jego wartość, charakteryzuje go. Definiuje. Buduje
wrażenie, którego możemy nie mieć już szansy zmienić. Przy czym pamiętać musimy
również, że znaczenie ma nie tylko to, co o sobie mówimy, ale także jak o sobie
mówimy.
Patrząc na to z tej perspektywy, definiowanie samego siebie to dokonanie wyboru - jaką osobą chcesz być w oczach innych ludzi. Jakie wrażenie chcesz na nich wywrzeć.
Powiedz mi więc, jakimi słowami opiszesz samego siebie?
Kim
jesteś?
„Powiedz mi więc, jakimi słowami opiszesz samego siebie?
OdpowiedzUsuńKim jesteś?”
- Jesteśmy tacy jakimi widzą nas inni. Moje słowa odnośnie tego kim jestem mogą co najwyżej wyrażać to jaki chciałbym być lub jak chciałbym być postrzegany. Wolne od tego typu zarzutów są formy obiektywne tego kim jesteśmy. Tak jak napisałaś studentem, policjantem, należę tu i tu robię to i to. W opisie własnej osoby uprawnione wydaje się też być powoływanie na opinie innych osób. Ktoś uważa, że jestem taki i taki, mówią mi że dobrze robię to i to.. Generalnie rzecz biorąc staram się unikać własnych osądów o sobie.