17.07.2013

O szacunku

Jakoś w gimbazie kontakty międzyludzkie zaczęły się komplikować. Środowisko nie dokońca się zmieniło, bo cały czas ciągnęli się za nami starzy znajomi z podstawówki. Zaczęliśmy natomiast patrzeć na siebie samych i na innych z nowej perspektywy, i obecność niektórych osób w naszym życiu została zweryfikowana. Dawni przyjaciele nagle stali się wrogami, w najlepszym przypadku obcymi osobami, niechcianym balastem. Jakoś wtedy wykształciłam sobie prosty mechanizm obronny, który polegał na byciu wiecznie niezadowolonym chamem.


Generalnie polecam taktykę jako skuteczną. Wprawdzie nikt cię wtedy nie lubi, ale to nie jest wielkim problemem, jeśli ty też nikogo nie lubisz i nie zależy ci szczególnie na towarzystwie innym niż twoje własne.




Porzuciłam ją jakoś między liceum a studiami z założeniem intelektualnego progresu i nadzieją, że ludzie wokół mnie nie będą odstawać. Z biegiem czasu zaniechałam nawet co bardziej sukowatych praktyk, starając się wpasować w towarzystwo, w którym byłam. No dobra – pomyślałam – może faktycznie błąd jest we mnie.


Tak sobie teraz myślę, że tym moim błędem był (i nadal jest) idealizm i jakieś naiwne założenie, że kontakty międzyludzkie opierają się na wzajemnym szacunku.


Ta zasada jest prosta jak konstrukcja cepa i nigdy w życiu nie zrozumiem, dlaczego ludzie nie potrafią się do niej stosować. Czasami wydaje mi się, że jestem ostatnią osobą, która stara się wyjść do drugiego człowieka z otwartym umysłem, szacunkiem do jego czasu i uczuć. Naprawdę tak trudno jest brać odpowiedzialność za swoje słowa i traktować zobowiązania poważnie? Ile wysiłku wymaga potwierdzenie spotkania lub napisanie, że nie mogę, nie chcę, spóźnię się, pocałuj mnie w dupę?

Ja ciebie szanuję, dlaczego nie możesz się odwdzięczyć się tym samym? Cenię sobie naszą znajomość i czas, który razem spędzamy, więc też nie chcę po prostu wypełniać pustej kartki w twoim kalendarzu.


Jeśli jesteś osobą, dla której moje towarzystwo będzie wartością samą w sobie, to chętnie się z tobą zaprzyjaźnię.


Baha



Źródło obrazu: nerdscoop.com

1 komentarz:

  1. niestety kochanie, ale nawet wśród najbliższych mamy takie osoby, więc cóż czepiać się obcych

    OdpowiedzUsuń